Nadmiar warzyw na Ukrainie? Rolnicy martwią się o sprzedaż

Skrzynka wypełniona świeżymi, kolorowymi warzywami na tle rozległego pola uprawnego w świetle słonecznym.

Ukraiński rynek warzyw wchodzi w sezon 2026 z poważnym niepokojem. Areał upraw wrócił już do poziomu przedwojennego, ale mniejsza liczba mieszkańców i rosnąca liczba producentów sprawiają, że coraz więcej gospodarstw obawia się nie tyle problemów z uprawą, co z późniejszą sprzedażą plonów. Ceny podstawowych warzyw są już teraz o połowę niższe niż rok temu, a dalszy rozwój sytuacji zależy w dużej mierze od pogody w najbliższych tygodniach.

  • Ukraina odbudowała areał upraw warzyw do poziomu sprzed wojny, co w połączeniu ze spadkiem liczby ludności rodzi ryzyko nadprodukcji.
  • Część rolników zajmujących się dotąd zbożami przechodzi na uprawę warzyw z powodu problemów ze sprzedażą ziarna, co dodatkowo zwiększa podaż.
  • Ceny podstawowych warzyw i ziemniaków spadły niemal o połowę w porównaniu z rokiem poprzednim.
  • Uprawy pomidorów w obwodach odeskim i mikołajowskim ucierpiały wskutek poparzeń słonecznych, co zmusza rolników do sprzedaży plonów wyłącznie na potrzeby przetwórstwa.
  • Dalszy rozwój cen na rynku ogórków i pomidorów zależy od warunków pogodowych panujących jesienią 2026 roku.

Dlaczego rolnicy obawiają się nadprodukcji?

Jak zauważa Kseniia Huseva, ekspertka rynku owocowo-warzywnego z agencji APK-Inform, w tym sezonie problemem może okazać się nie sama wielkość zbiorów, lecz to, komu, kiedy i po jakiej cenie rolnicy zdołają je sprzedać. To istotna różnica w porównaniu z wcześniejszymi latami, gdy głównym zmartwieniem producentów była pogoda i wielkość plonów.

Areał upraw warzyw na Ukrainie wrócił już do poziomu, jaki notowano przed rozpoczęciem wojny. W praktyce oznacza to, że kraj produkuje podobne ilości warzyw jak w czasach pokoju, tylko że teraz ma mniej mieszkańców, którzy mogliby je kupić. Do tego dochodzi rosnąca liczba producentów, którzy chcą znaleźć swoje miejsce na rynku.

Co istotne, presję na rynek wywiera także grupa rolników, którzy tradycyjnie zajmowali się zbożami. Trudności ze sprzedażą ziarna skłaniają ich do przestawienia gospodarstw na produkcję warzyw. W wielu przypadkach taka zmiana wydaje się racjonalna z perspektywy jednego sezonu, ale w skali całego rynku może dodatkowo pogłębić problem nadmiaru towaru.

Jak zmieniają się ceny warzyw?

Skutki tej sytuacji widać już teraz. Ceny podstawowych warzyw są niemal o połowę niższe niż przed rokiem, a podobny spadek dotyczy również ziemniaków. Z drugiej strony nie wszystkie plony podzieliły ten los. Wyjątkiem są maliny, których zbiory zostały ograniczone przez wiosenne przymrozki, co w naturalny sposób podniosło ich wartość rynkową.

Trudna sytuacja dotyczy również producentów pomidorów. Część upraw polowych w obwodach odeskim i mikołajowskim została uszkodzona przez silne poparzenia słoneczne. W praktyce oznacza to, że takie plony można sprzedać jedynie do przetwórstwa, a nie na rynek świeżych produktów. Rolnicy nie są jednak zadowoleni z cen proponowanych przez zakłady przetwórcze, co dodatkowo obniża rentowność takiej produkcji.

Lepiej sytuacja wygląda w przypadku dobrej jakości pomidorów gruntowych oraz tych pochodzących z przydomowych szklarni. Te wciąż znajdują nabywców na rynku świeżych warzyw, co pokazuje, że jakość plonów ma coraz większe znaczenie przy tak dużej konkurencji.

Warto zwrócić uwagę także na rynek ogórków. Ceny zaczęły rosnąć, gdy producenci szklarniowi zakończyli pierwszy cykl uprawy. Drugi cykl ma wystartować we wrześniu, a jednocześnie podrożały ogórki pochodzące z uprawy polowej.

Co z prognozami na koniec sezonu?

W nadchodzących tygodniach o kierunku zmian na rynku zdecyduje przede wszystkim pogoda. Ciepła, sucha i słoneczna aura mogłaby doprowadzić do sytuacji, w której na rynek trafi bardzo duża ilość pomidorów i ogórków z upraw gruntowych. To z kolei wywarłoby dodatkową presję na ceny warzyw pochodzących z uprawy szklarniowej.

Z drugiej strony gwałtowny spadek temperatury i deszczowa jesień mogłyby ograniczyć podaż, a wtedy ceny mogłyby zacząć rosnąć. W zależności od tego, jak rozwinie się aura w najbliższych tygodniach, sytuacja na rynku może więc jeszcze wielokrotnie się zmienić.

Głównym wyzwaniem w tym sezonie może okazać się nie tyle wielkość produkcji warzyw, co kwestia tego, kiedy, komu i po jakiej cenie rolnicy będą mogli je sprzedać – zauważa Kseniia Huseva, ekspertka rynku owocowo-warzywnego w agencji APK-Inform.

W praktyce rolnicy coraz częściej decydują się na uprawę odmian późnych, które nadają się do długiego przechowywania. Taka strategia wynika z prostego założenia, że ceny są zazwyczaj najniższe właśnie w okresie głównych zbiorów, kiedy na rynku jest najwięcej towaru.

Przechowywanie warzyw niesie jednak ze sobą własne ryzyko. Wśród zagrożeń wymienia się między innymi przerwy w dostawie prądu, a także możliwe straty spowodowane chorobami czy szkodnikami. Warto sprawdzić, jak konkretne gospodarstwo jest przygotowane na takie sytuacje, ponieważ w praktyce mogą one zniweczyć korzyści wynikające z odłożenia sprzedaży na później.

Ostateczna wielkość produkcji oraz jakość plonów zależą również od tego, jak będzie wyglądać pogoda do samego zakończenia zbiorów. Rolnicy nie mają więc pewności co do kosztów przechowywania, ewentualnych strat, a przede wszystkim tego, czy przyszłe ceny sprzedaży w ogóle pokryją wydatki poniesione na produkcję i magazynowanie towaru.

Autor

  • Jestem rolnikiem z dziada pradziada można powiedzieć. Mam pod sobą 22 hektary ziemi. Hodują krowy mleczne i trochę brojlerów. Doskonale znam potrzeby i problemy dzisiejszego rolnictwa. Dlatego dzielę się swoim doświadczeniem, aby każdy miał chociaż trochę łatwiej przy swoich uprawach.