Orka na glinie. Jak sobie radzić z trudną glebą?

Orka na glinie. Jak sobie radzić z trudną glebą?

Gleba gliniasta to dla wielu rolników prawdziwe wyzwanie, z którym zmagam się od lat na własnym gospodarstwie. Ciężka, kleista struktura sprawia, że uprawa wymaga znacznie więcej wysiłku i odpowiedniego podejścia niż w przypadku lżejszych gleb. Z mojego doświadczenia wynika, że przy właściwym podejściu można przekuć te trudności w korzyść, bo glina jest naprawdę żyzna.

Dlaczego gleba gliniasta sprawia tyle problemów?

Gleba gliniasta zawiera bardzo dużo cząstek koloidalnych, które mocno się ze sobą wiążą. U mnie na polu mam glinę średnią, która po deszczu zamienia się w zwartą, nieprzepuszczalną masę.

Woda stoi w kałużach i praktycznie nie ma mowy o wejście sprzętem. To naprawdę frustrujące, zwłaszcza gdy okno pogodowe jest krótkie.

Problem polega na tym, że takie gleby mają małą przepuszczalność powietrza i wody. Kiedy jest sucho, twardnieją jak beton i pokrywają się siecią głębokich pęknięć. Ostatnio sprawdzałem glebę po suchym okresie i nie mogłem nawet łopaty wetknąć na głębokość 10 centymetrów. W takim stanie orka to mordęga dla traktora i ludzi.

Zauważyłem też, że glina bardzo długo się nagrzewa wiosną. Wegetacja roślin startuje u mnie przynajmniej tydzień później niż u sąsiada, który ma glebę piaszczystą.

Z drugiej strony gleba gliniasta zatrzymuje składniki pokarmowe i nie wymywa ich tak szybko jak lżejsze gleby.

Kiedy najlepiej orać glinę?

Wybór odpowiedniego momentu na orkę to podstawa sukcesu przy pracy z gliną. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepszy termin to jesień, najlepiej przed pierwszymi przymrozkami. Orkę jesienną wykonuję zwykle w październiku lub na początku listopada, gdy gleba ma jeszcze odpowiednią wilgotność.

W ramach testu robiłem orkę w różnych terminach i przekonałem się, że zimowe przemrożenie orki jesiennej to ogromna korzyść. Mróz rozsadza duże bryły, poprawiając strukturę gleby. Wiosną mam wtedy o wiele łatwiejszą robotę przy dalszej uprawie.

Orkę wiosenną wykonuję tylko wtedy, gdy jesienią mi nie wyszło albo przy uprawie pod pewne rośliny. Najważniejsze jest wtedy złapanie odpowiedniej wilgotności gleby. Gleba musi być na tyle wilgotna, żeby się nie kruszyła, ale na tyle sucha, żeby się nie zlepiała.

Sprawdzam gotowość gleby prostym testem, który pokazał mi stary rolnik. Ściśnięta w dłoni gleba powinna się rozpadać na duże kawałki, a nie rozmazywać ani rozsypywać na pył. Gdy gleba została na rękawicy, to znak, że jest za mokra i trzeba poczekać jeszcze kilka dni.

Jaki sprzęt sprawdza się przy orce gliny?

Dobry pług to podstawa przy uprawie ciężkich gleb gliniastych. U mnie sprawdził się pług obrotowy z wąskimi, długimi odkładnicami, które dobrze obracają glebę. Znajomy pytał mnie ostatnio o to, jaki pług wybrać i poradziłem mu, żeby nie oszczędzał na jakości lemieszy – tanie szybko się tępią na glinie.

Moc ciągnika musi być dostosowana do szerokości i liczby korpusów pługa. Przy mojej glinie średniej ciężkiej używam traktora o mocy minimum 120 KM do pługa czteroskibowego. Mniejszą mocą to się męczę i paliwa idzie więcej, bo silnik pracuje na wysokich obrotach.

Ostatnio przetestowałem płużki typu paraplow i byłem pozytywnie zaskoczony efektami. Nie odwracają gleby, tylko ją spulchniają i mieszają z resztkami roślinnymi. Na mojej glinie taki zabieg dał lepsze efekty niż tradycyjna orka płytka, zwłaszcza przy braku czasu na orkę jesienną.

Jak poprawić strukturę ziemi gliniastej?

Wprowadzanie materii organicznej to najważniejszy sposób na poprawę struktury gliny. Od kilku lat stosuję regularnie obornik, który rozsypuję jesienią przed orką w dawce około 30-40 ton na hektar. Efekty widzę po roku, a po trzech latach gleba staje się zdecydowanie bardziej pulchna i łatwiejsza w uprawie.

Kompost z resztek pożniwnych to kolejna metoda, którą testowałem u siebie. Rozdrabniam słomę i orzę ją z nawozem azotowym, żeby przyspieszyć rozkład. Taka materia organiczna poprawia strukturę gruzełkowatą gleby, która jest najbardziej pożądana w rolnictwie.

  • Obornik bydlęcy w dawce 30-40 ton na hektar stosowany co 2-3 lata znacząco polepsza strukturę gliny
  • Przyoranie słomy z dodatkiem nawozu azotowego zwiększa zawartość próchnicy w glebie
  • Uprawa roślin motylkowatych w zmianowaniu wzbogaca glebę w azot i poprawia jej fizyczne właściwości
  • Stosowanie nawozów zielonych, takich jak gorczyca czy facelia, rozluźnia zwartą strukturę gliny
  • Wapnowanie reguluje odczyn i wpływa na lepszą strukturę gruzełkowatą

W ramach eksperymentu zasiałem w międzyplonach gorczycę białą. Po przyoraniu tych roślin zauważyłem, że gleba stała się bardziej przepuszczalna. Korzenie tych roślin głęboko wnikają w glebę i pozostawiają po sobie kanały, którymi łatwiej przenika woda i powietrze.

Sąsiad pytał mnie ostatnio o mulczowanie i poradziłem mu, żeby spróbował przykryć glebę kompostem lub rozdrobnioną słomą. U mnie ta metoda sprawdziła się głównie w uprawie warzyw, gdzie chroni glebę przed przesuszaniem i erozją. Na większych powierzchniach to rozwiązanie jest mniej praktyczne, ale warto o nim pamiętać.

Nawożenie i wapnowanie gliny

Gleba gliniasta ma naturalnie sporą zasobność w składniki pokarmowe, ale ich przyswajalność często jest ograniczona. Regularnie badam odczyn gleby i u mnie pH waha się między 5,8 a 6,2, co jest lekko kwaśne. Przy takim odczynie niektóre składniki, zwłaszcza fosfor, są słabo dostępne dla roślin.

Wapnowanie wykonuję co 3-4 lata wapnem węglanowym w dawce około 2-3 ton na hektar. Najlepszy termin to jesień, bo wapno ma czas na reakcję z glebą przed wiosną. Ostatnio stosowałem wapno granulowane, które jest wygodniejsze w aplikacji niż mączka wapienna.

Nawożenie azotem dzielę na kilka dawek, bo przy dużych opadach glina może się rozlewać i wymywać azot. Wiosną daję mniejszą dawkę startową, a resztę w trakcie wegetacji. Fosfor i potas stosuję jesienią, bo te składniki nie są tak ruchliwe jak azot i dobrze się zatrzymują w glebie.

Z mojego doświadczenia wynika, że nawozy wieloskładnikowe w formie granulowanej działają lepiej niż płynne. Przy glinie granulat wolniej się rozpuszcza i składniki są dostępne przez dłuższy czas. Testowałem też nawozy z siarką i efekty były naprawdę dobre, szczególnie pod rzepak i zboża.

Uproszczone metody uprawy gleby gliniastej

Od kilku sezonów testuję uproszczoną uprawę, bo tradycyjna orka to spory koszt i czas. Na części pól przeszedłem na uprawę bezorkową z użyciem kultywatora i brony talerzowej. Początkowo miałem obawy, czy to zadziała na glinie, ale efekty mnie zaskoczyły.

Kultywator z zębami sprężynowymi dobrze rozluźnia glebę na głębokość 15-20 centymetrów. U mnie sprawdza się szczególnie pod zboża, gdzie nie potrzebuję głębokiej orki. Zużycie paliwa spadło o około 30 procent w porównaniu do tradycyjnej orki, co przy obecnych cenach diesla robi różnicę.

Bronowanie talerzowe wykonuję w dwóch kierunkach krzyżowo, żeby dobrze wymieszać resztki roślinne z glebą. Ten zabieg dobrze przygotowuje pole pod siew, choć wymaga odpowiedniego odczekania, żeby gleba się osiadła. Testowałem siew bezpośredni, ale na mojej glinie to jeszcze nie działa tak dobrze jak chciałbym.

Płodozmian

Odpowiedni płodozmian to podstawa utrzymania dobrej kondycji gleby gliniastej. U mnie sprawdza się zmianowanie z udziałem rzepaku, zbóż i roślin strączkowych. Rzepak swoim korzeniem palowym głęboko wnika w glebę i po przyoraniu pozostawia kanały dla następnych upraw.

Rośliny motylkowate, takie jak groch czy bobik, wzbogacają glebę w azot dzięki bakteriom brodawkowym. Sąsiad pytał mnie ostatnio, czy warto siać te rośliny na glinie i odpowiedziałem, że jak najbardziej. Po grochu pszenica rodzi u mnie o 0,5 tony więcej niż po zbożach.

Unikam uprawy kukurydzy w monokulturze na glinie, bo ta roślina bardzo osusza i ubija glebę. Jeśli już ją sieję, to tylko raz na kilka lat i zawsze z międzyplonem po zbiorze. Uprawa wieloletnia, jak lucerna, też dobrze wpływa na strukturę, ale wymaga czasu i nie każdy może sobie na to pozwolić.

Najczęstsze błędy przy uprawie gliny

Najgorszy błąd, jaki można popełnić, to wjazd na pole za mokrą glebą. Sam kiedyś tak zrobiłem pod presją czasu i żałowałem przez cały sezon. Koła traktora zrobiły głębokie koleiny, a gleba się tak ubiła, że przez pół roku miałem problemy z jej uprawą.

Drugi błąd to zbyt płytka orka. Niektórzy orzą glinę na 15 centymetrów, żeby oszczędzić paliwo, ale to się nie opłaca. Płytka warstwa uprawna szybko się przesusza i twardnieje. U mnie orka na 25-30 centymetrów daje najlepsze rezultaty, choć wymaga większej mocy ciągnika.

Brak nawożenia organicznego to błąd, który powoduje stopniowe pogarszanie się struktury gleby. Znajomy oszczędzał na oborniku przez kilka lat i teraz ma glebę tak zwartą, że potrzebuje dwa razy więcej przejść kultywatorem. Poradziłem mu, żeby wrócił do nawożenia organicznego i po dwóch sezonach widać poprawę.

Zaniedbanie wapnowania prowadzi do zakwaszenia gleby i pogorszenia dostępności składników pokarmowych. Ostatnio sprawdzałem pH na zaniedbanych polach i było poniżej 5,5, co dla większości upraw jest za niskie. Po wapnowaniu i zastosowaniu nawozu organicznego plony wzrosły o 15-20 procent w ciągu dwóch lat.

Autor

  • Jestem rolnikiem z dziada pradziada można powiedzieć. Mam pod sobą 22 hektary ziemi. Hodują krowy mleczne i trochę bojlerów. Doskonale znam potrzeby i problemy dzisiejszego rolnictwa. Dlatego dzielę się swoim doświadczeniem, aby każdy miał chociaż trochę łatwiej przy swoich uprawach.