Mykotoksyny w zbożu – skąd się biorą?

Ziarna pszenicy z widoczną pleśnią i zarodnikami grzybów na powierzchni, na rozmytym tle pola w pochmurny dzień.

Mykotoksyny w zbożu biorą się z toksycznych związków wytwarzanych przez pleśnie, które rozwijają się głównie w dwóch momentach: podczas wegetacji roślin na polu (infekcje polowe) oraz po zbiorze, szczególnie przy nieprawidłowym przechowywaniu, gdzie kluczową rolę odgrywa nadmierna wilgoć i ciepło.

Gdy słyszysz o mykotoksynach, często myślisz o starym, spleśniałym ziarnie w wilgotnym magazynie. To tylko część prawdy. Problem często zaczyna się dużo wcześniej i może dotyczyć ziarna, które wygląda na zupełnie zdrowe. Sprawdźmy więc, skąd konkretnie biorą się te niebezpieczne związki i na jakim etapie produkcji zbóż trzeba zachować największą czujność.

Czym są mykotoksyny w zbożu i dlaczego to praktyczny problem?

Na początek warto rozdzielić dwie kwestie, które często są mylone. Mykotoksyny nie są grzybami ani ich zarodnikami. To toksyczne metabolity wtórne, czyli substancje, które niektóre pleśnie wytwarzają w sprzyjających warunkach. Ziarno, które jest ich nośnikiem, staje się zagrożeniem – zarówno jako pasza dla zwierząt, jak i surowiec do produkcji żywności dla ludzi.

Mykotoksyny to nie to samo co widoczna pleśń. Brak białego czy zielonego nalotu na ziarnie nie jest gwarancją, że jest ono wolne od toksyn. Skażenie może być niewidoczne gołym okiem.

Skąd się biorą – dwa kluczowe momenty w łańcuchu produkcji

Źródła zanieczyszczenia są ściśle związane z cyklem życia zboża. Odpowiadając wprost na pytanie z tytułu: mykotoksyny pojawiają się zarówno na polu, jak i po zbiorze. Traktowanie ich jako wyłącznie problemu magazynowego to jeden z najpoważniejszych błędów, który prowadzi do zaniedbania działań prewencyjnych na wcześniejszych etapach. W praktyce wyróżnia się dwa główne źródła, które wymagają zupełnie innych interwencji.

Źródło pierwsze – infekcje polowe podczas wegetacji

Mykotoksyny mogą zacząć powstawać już na rosnącej roślinie. Niektóre grzyby, zwłaszcza z rodzaju Fusarium, są patogenami zbóż i atakują kłosy lub kolby jeszcze na polu. Momentem krytycznym jest wysoka wilgotność w czasie kwitnienia i nalewania ziarna. Jeżeli w tym okresie pogoda sprzyja chorobom grzybowym, pleśń rozwija się bezpośrednio na roślinie, a wytwarzane przez nią toksyny trafiają do ziarna jeszcze przed żniwami.

W takim przypadku nawet perfekcyjnie przeprowadzony zbiór i prawidłowe suszenie nie cofną problemu, który zdążył już powstać. Z mojego doświadczenia wynika, że rolnicy często przeceniają tu skuteczność późniejszego czyszczenia ziarna, zapominając, że toksyny są już chemicznie związane w strukturze ziarniaka.

Opóźnianie ochrony fungicydowej lub bagatelizowanie warunków pogodowych w trakcie wegetacji to najprostsza droga do uzyskania partii ziarna skażonej już na przedpolu.

Źródło drugie – po zbiorze (transport, suszenie i magazynowanie)

Drugi kluczowy moment to wszystko, co dzieje się od chwili skoszenia zboża. Ziarno trafia z pola z określoną wilgotnością. Jeśli nie zostanie szybko i wystarczająco dosuszone, lub jeśli podczas przechowywania dojdzie do jego ponownego zawilgocenia, warunki dla rozwoju grzybów stają się idealne. To tutaj dominującą rolę odgrywają grzyby przechowalnicze, głównie z rodzajów Aspergillus i Penicillium.

Problem nie ogranicza się do samego magazynu. Długa kolejka kombajnów podczas deszczowej pogody, transport mokrego ziarna w nieszczelnych przyczepach czy pozostawienie go na kilka dni na pryzmie bez odpowiedniej wentylacji – to momenty, które błyskawicznie uruchamiają niebezpieczne procesy. W odróżnieniu od infekcji polowych, tym źródłom można skuteczniej zapobiegać, kontrolując logistykę i warunki składowania.

Jakie grzyby najczęściej odpowiadają za powstawanie toksyn?

Choć gatunków pleśni jest wiele, to właśnie trzy rodzaje są niemal zawsze wymieniane w kontekście skażenia zbóż. Ich znajomość pomaga zrozumieć, gdzie i dlaczego pojawił się problem. Oto one:

  • Fusarium – typowy mieszkaniec pól, którego toksyny powstają głównie w okresie wegetacji zbóż, atakując kłosy i kolby.
  • Aspergillus – klasyczny problem przechowalniczy, rozwija się, gdy wilgotność ziarna w magazynie lub silosie wymknie się spod kontroli.
  • Penicillium – drugi częsty sprawca skażenia pożniwnego, doskonale adaptujący się do warunków w słabo wietrzonych i wilgotnych magazynach.
Porównanie zdrowego ziarna zbóż ze skażonym
Zboże, które wizualnie wygląda na zdrowe, może już być nośnikiem mykotoksyn powstałych np. podczas infekcji polowej.

Kluczowa jest świadomość, że jedna partia ziarna może być skażona zarówno toksynami polowymi, jak i magazynowymi, jeśli popełniono błędy na więcej niż jednym etapie.

Co napędza powstawanie mykotoksyn?

Bez względu na to, czy mówimy o polu, czy o magazynie, za rozwój pleśni i produkcję toksyn odpowiadają przede wszystkim dwa czynniki środowiskowe.

Wilgoć jest paliwem tego procesu. Bez odpowiedniego poziomu wody grzyby nie mają szans na intensywny wzrost i metabolizm wtórny, którego efektem są właśnie mykotoksyny.

Drugi czynnik to temperatura. Większość pleśni produkujących mykotoksyny najlepiej rozwija się w warunkach ciepła, choć konkretne zakresy zależą od gatunku. Połączenie wysokiej wilgotności i ciepła podczas przechowywania bez odpowiedniej wentylacji tworzy coś w rodzaju inkubatora. W takich warunkach poziom toksyn w ziarnie może gwałtownie wzrosnąć w zaskakująco krótkim czasie. Samo obniżenie temperatury bez usunięcia źródła wilgoci (np. punktowych zawilgoceń w silosie) rzadko bywa skuteczne.

Mykotoksyny polowe a przechowalnicze – jak je rozróżnić?

W praktyce laboratoryjnej i ocenie ryzyka niezwykle pomocne jest ustalenie, czy dominujące źródło skażenia jest polowe, czy magazynowe. Od tego zależą dalsze działania naprawcze. Poniższa tabela porządkuje te różnice, które w wielu uproszczonych opracowaniach są pomijane.

Kategoria Kiedy dominuje Dlaczego ma to znaczenie
Infekcja polowa W czasie wegetacji, przed zbiorem Decyduje o tym, że nawet szybkie wysuszenie ziarna nie rozwiąże problemu. Wskazuje na potrzebę zmiany ochrony roślin i monitorowania warunków pogodowych na polu.
Skażenie przechowalnicze Po zbiorze, w magazynie, transporcie Sugeruje błędy w procesie suszenia, wentylacji lub kontroli warunków magazynowych. Działania naprawcze skupiają się na logistyce i kontroli parametrów składowania.

Osobiście wybrałbym właśnie takie uproszczenie analityczne w pierwszej ocenie problemu. Jeśli widzisz, że problem dotknął różnych partii ziarna, które miały identyczne warunki magazynowe, a skażona jest tylko jedna z nich, z dużym prawdopodobieństwem źródło znajdziesz na konkretnym fragmencie pola.

Dlaczego zboże bez widocznej pleśni może być niebezpieczne?

To jedna z najbardziej podstępnych cech całego zjawiska. Pleśń, która wyprodukowała toksynę, mogła rozwinąć się wcześniej i przestać być widoczna, ale jej metabolity pozostają w ziarnie. Do tego dochodzi druga sytuacja – gdy warunki minimalnie sprzyjały rozwojowi grzybów na tyle, że wytworzyły toksyny, ale nie doszło do bujnego wzrostu grzybni. W efekcie ziarno wygląda normalnie, a mimo to może przekraczać dopuszczalne normy.

Samo wysuszenie ziarna do bezpiecznego poziomu wilgotności nie usuwa obecnych już w nim mykotoksyn. Suszenie zatrzymuje dalszy rozwój pleśni, ale jest bezradne wobec skażenia, które zaszło wcześniej.

Ponowne zawilgocenie suchego już ziarna, np. przez skraplanie się pary wodnej w silosie, może błyskawicznie aktywować przetrwalniki pleśni i wywołać wtórne skażenie.

FAQ – pytania i odpowiedzi

Czy mykotoksyny w zbożu powstają tylko po zbiorze?

Nie, mogą powstawać zarówno na polu w czasie wegetacji, jak i po zbiorze podczas nieprawidłowego przechowywania.

Które grzyby najczęściej wytwarzają mykotoksyny w zbożach?

Najczęściej wymieniane są trzy rodzaje: Fusarium (głównie na polu) oraz Aspergillus i Penicillium (głównie podczas przechowywania).

Czy wilgoć jest ważniejszym czynnikiem ryzyka niż temperatura?

Wilgoć uznaje się za podstawowy warunek, bez którego rozwój pleśni i produkcja toksyn są praktycznie niemożliwe, natomiast ciepło zwykle znacząco przyspiesza ten proces.

Czy zboże bez widocznej pleśni może zawierać mykotoksyny?

Tak. Toksyny mogły zostać wytworzone przez grzyby, które już nie są aktywne, lub przez rozwój pleśni na poziomie mikroskopijnym, niewidocznym gołym okiem.

Czy problem mykotoksyn dotyczy tylko jednego gatunku zboża?

Nie. Problem dotyczy praktycznie wszystkich zbóż, w tym pszenicy, kukurydzy, jęczmienia, owsa, żyta i ryżu.

Autor

  • Jestem rolnikiem z dziada pradziada można powiedzieć. Mam pod sobą 22 hektary ziemi. Hodują krowy mleczne i trochę brojlerów. Doskonale znam potrzeby i problemy dzisiejszego rolnictwa. Dlatego dzielę się swoim doświadczeniem, aby każdy miał chociaż trochę łatwiej przy swoich uprawach.