Jaki nawóz w podsiewacz do kukurydzy?
Nawożenie kukurydzy przy siewie to temat, który budzi sporo emocji wśród rolników. Sam przez lata testowałem różne rozwiązania i mogę powiedzieć, że dobór odpowiedniego nawozu do podsiewacza ma ogromne znaczenie dla plonowania. Nie każdy nawóz nadaje się do aplikacji razem z nasieniem, bo można porażić siewki lub znacznie obniżyć kiełkowanie. Z mojego doświadczenia wynika, że odpowiednio dobrany nawóz startowy potrafi zwiększyć plon nawet o kilkanaście procent, szczególnie na słabszych stanowiskach.
Dlaczego stosowanie nawozu w podsiewaczu ma sens?
Kukurydza w początkowym okresie wzrostu potrzebuje łatwo dostępnych składników pokarmowych, szczególnie fosforu. System korzeniowy młodych roślin jest jeszcze słabo rozwinięty i nie sięga daleko w głąb gleby. Stosując nawóz bezpośrednio przy nasieniu, umieszczam składniki tam, gdzie roślina może je najszybciej pobrać.
U mnie sprawdziło się nawożenie w podsiewacz szczególnie na glebach lekkich i średnich. Na takich stanowiskach fosfor często występuje w formach trudno dostępnych dla roślin. Sąsiad pytał mnie ostatnio, czy warto stosować nawozy startowe na glebie ciężkiej i odpowiedziałem mu, że tak, choć efekt może być mniej spektakularny niż na piasku.
Rośliny zaopatrzone w składniki pokarmowe od pierwszych dni wegetacji rozwijają się szybciej i równomierniej. Widziałem to na własnych polach – kukurydza nawożona starterowo wyprzedza o kilka dni tę nienawożoną. Ten zapas rozwojowy procentuje przez cały sezon.
Które nawozy można bezpiecznie stosować w podsiewaczu?
Najważniejsza zasada przy doborze nawozu do podsiewacza brzmi: nie może on zasolić nasion. Ostatnio sprawdzałem działanie różnych nawozów i przekonałem się, że nie wszystkie są bezpieczne przy aplikacji rzędowej. Nawozy zawierające dużo azotu w formie amidowej lub saletrzanej oraz chlorki mogą uszkodzić kiełkujące nasiona.
Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej sprawdzają się nawozy fosforowe i wieloskładnikowe o specjalnej formule. Polifoska stosowana w ilości do dwustu kilogramów na hektar nigdy nie sprawiła mi problemów. Zawiera ona fosfor, azot i potas w proporcjach bezpiecznych dla siewek.
Nawozy typu NPK z mikroelementami również dobrze się spisują, o ile nie przekraczam zalecanych dawek. W ramach testu zrobiłem kiedyś porównanie polifoski z nawozem zawierającym dodatkowo cynk i magnez – różnica w rozwoju początkowym była wyraźna na korzyść nawozu wzbogaconego.
Specjalistyczne nawozy startowe do kukurydzy mają zazwyczaj skład dostosowany do potrzeb tej rośliny. Producenci dbają o to, żeby zawartość soli nie była zbyt wysoka, a fosfor występował w formach łatwo przyswajalnych.
Bezpieczne dawki nawozów stosowanych razem z nasionami
Dawkowanie nawozów w podsiewaczu wymaga rozwagi. Nie można stosować takich samych ilości jak przy nawożeniu przedsiewnym rozrzutowym. Sam początkowo popełniałem błąd zbyt wysokich dawek i miałem problemy z wschodami – część roślin wypadała, a pozostałe słabo się rozwijały.
Dla polifoski bezpieczna dawka to maksymalnie dwieście do dwustu pięćdziesięciu kilogramów na hektar. Przy szerokości rzędów siedemdziesiąt pięć centymetrów daje to około piętnastu do dziewiętnastu kilogramów na sto metrów rzędu. Stosując taką ilość, nigdy nie zauważyłem negatywnego wpływu na wschody.
Nawozy o wyższej zawartości azotu, szczególnie w formie amonowej, wymagają jeszcze większej ostrożności. Znajomy stosował kiedyś nawóz NPK z przewagą azotu w dawce trzysta kilogramów na hektar i poradziłem mu, żeby zrobił tak: zmniejszył dawkę o połowę i resztę wysiał przedsiewnie. Zadziałało – wschody były pełne i równomierne.
Jakie składniki pokarmowe są najważniejsze przy siewie?
Fosfor to najważniejszy składnik w nawożeniu startowym kukurydzy. Roślina potrzebuje go do budowy systemu korzeniowego i rozwoju początkowego. Na glebach zimnych, które wolno się nagrzewają wiosną, dostępność fosforu jest ograniczona, dlatego aplikacja razem z nasieniem daje wyraźne efekty.
U mnie sprawdziło się stosowanie nawozów zawierających od dwunastu do piętnastu procent fosforu. Taka zawartość zapewnia dostateczną ilość składnika bez ryzyka nadmiernego zasolenia strefy kiełkowania. Azot również jest potrzebny, ale w mniejszych ilościach – kukurydza we wczesnych fazach rozwoju pobiera go niewiele.
Cynk to mikroelement, który zauważalnie poprawia wigor roślin w początkowym okresie wzrostu. Ostatnio sprawdzałem nawozy z dodatkiem cynku i widziałem różnicę – rośliny miały intensywniejsze zabarwienie i szybciej rozwijały kolejne liście. Na glebach o odczynie obojętnym i zasadowym cynk jest często niedostępny, więc jego aplikacja przy siewie ma szczególny sens.
Magnez wspomaga procesy fotosyntezy już od pierwszych dni wegetacji. Nawozy zawierające ten składnik polecam szczególnie na glebach lekkich, gdzie magnez łatwo się wymywa. Siarka również odgrywa ważną rolę, choć jej niedobory rzadziej występują przy uprawie kukurydzy niż przy zbożach.
Moje doświadczenia z konkretnymi nawozami
Przez ostatnie lata przetestowałem kilkanaście różnych nawozów do aplikacji w podsiewaczu. Zaczynałem od zwykłej polifoski sześć dwadzieścia trzydzieści, która sprawdzała się poprawnie, ale efekty nie były spektakularne. Potem przeszedłem na nawóz wieloskładnikowy wzbogacony w cynk i magnez – tutaj różnica była już wyraźna, szczególnie na lżejszych fragmentach pola.
Sąsiad pytał mnie ostatnio o superfosfat, czy nadaje się do podsiewacza. Odpowiedziałem mu, że tak, ale dawki muszą być umiarkowane, bo superfosfat zawiera sporo siarczanów, które w wysokich stężeniach mogą być szkodliwe. Sam używałem go w ilości sto pięćdziesiąt kilogramów na hektar i efekt był dobry, choć wolę nawozy wieloskładnikowe.
W ramach testu zrobiłem kiedyś porównanie nawożenia w podsiewacz z nawożeniem przedsiewnym rozrzutowym. Wydzieliłem na polu trzy poletka – jedno bez nawożenia startowego, drugie z polifską wysianaą przedsiewnie, trzecie z polifską w podsiewaczu. Różnice były widoczne przez cały sezon, a najlepsze plony zebrałem z wariantu z nawożeniem rzędowym.
Najczęstsze błędy przy stosowaniu nawozów w podsiewaczu
Największy błąd to stosowanie zbyt wysokich dawek nawozów zasolających. Widziałem to u znajomego, który zastosował 400 kilogramów saletrzaka na hektar razem z siewem. Efekt był katastrofalny – połowa roślin nie wzeszła, a reszta była słaba i nierówna. Poradziłem mu wtedy, żeby następnym razem zmniejszył dawkę i rozdzielił nawożenie na dwa terminy.
Drugi popularny błąd to niewłaściwy dobór nawozu. Nawozy zawierające dużo chloru, jak sól potasowa, nie nadają się do aplikacji razem z nasieniem kukurydzy. Chlorki silnie zasolają glebę i mogą całkowicie zniszczyć wschody. Sam nigdy nie stosowałem takich nawozów przy siewie, tylko rozrzutowo jesienią.
Nieodpowiednie ustawienie redlic podsiewacza również potrafi narobić szkód. Nawóz powinien być umieszczony około pięć centymetrów z boku i pięć centymetrów poniżej nasienia. Jeśli znajdzie się bezpośrednio pod nasieniem lub za blisko, może je porazić. Ostatnio sprawdzałem ustawienia u sąsiada i okazało się, że ma redlice za płytko – po korekcie wschody poprawiły się znacznie.
- Stosowanie nawozów z wysoką zawartością azotu w formie amonowej bezpośrednio przy nasieniu prowadzi do porażenia siewek
- Przekraczanie zalecanych dawek nawozów zwiększa zasolenie strefy kiełkowania i obniża liczebność roślin
- Niewłaściwe ustawienie redlic powoduje kontakt nawozu z nasieniem i uszkodzenie kiełków
- Stosowanie nawozów z chlorem przy siewie kukurydzy kończy się słabymi i nierównymi wschodami
- Brak dostosowania dawki nawozu do rozstawu rzędów powoduje albo niedobory składników albo ich nadmiar
Jak dostosować nawożenie do typu gleby?
Na glebach lekkich, piaszczystych nawożenie w podsiewacz ma największe znaczenie. Takie gleby szybko się nagrzewają, ale zazwyczaj są ubogie w składniki pokarmowe. U mnie na polu piaszczystym zawsze stosuję nawozy startowe i widzę wyraźną różnicę w porównaniu z fragmentami, gdzie nawóz wysiewam tylko przedsiewnie.
Gleby średnie, gliniaste również dobrze reagują na nawożenie rzędowe. Tutaj efekt jest może mniej spektakularny niż na piasku, ale nadal opłacalny. Ostatnio sprawdzałem plony z nawożeniem i bez na glebie gliniastej – przyrost wynosił około dziesięć procent przy zastosowaniu dwustu kilogramów polifoski w podsiewaczu.
Na glebach ciężkich, ilastych nawożenie startowe również ma sens, choć z innych powodów. Takie gleby wolno się nagrzewają wiosną, co ogranicza dostępność składników pokarmowych, szczególnie fosforu. Umieszczenie nawozu przy nasieniu pomaga roślinom szybciej ruszyć w wzrost mimo niesprzyjających warunków.
Odczyn gleby również wpływa na dobór nawozu. Na glebach kwaśnych lepiej sprawdzają się nawozy fizjologicznie zasadowe lub obojętne. Sąsiad ma pole z odczynem pięć i pół i pytał mnie o nawożenie – poradziłem mu stosowanie polifoski zamiast nawozów amonowych, które dodatkowo zakwaszają glebę.
Inne metody aplikacji nawozów startowych
Oprócz aplikacji nawozów w podsiewaczu można stosować nawożenie w pasach. Polega to na wysiewie nawozu w pasach szerokości dziesięć do piętnaście centymetrów tuż przed siewem kukurydzy. Sam testowałem tę metodę i muszę przyznać, że daje podobne efekty jak nawożenie w podsiewaczu, przy mniejszym ryzyku porażenia nasion.
Nawożenie pogłówne w bardzo wczesnych fazach rozwoju również może zastąpić nawożenie startowe. W ramach testu zrobiłem porównanie nawożenia w podsiewacz z nawożeniem pogłównym w fazie trzech do czterech liści. Różnice były niewielkie, choć nawożenie przy siewie dawało minimalną przewagę w tempie rozwoju.
Nawozy w postaci płynnej aplikowane przy siewie zyskują na popularności. Znajomy stosuje od dwóch lat roztwory fosforowe podawane przez system płynnego nawożenia w siewnikach. Efekty są dobre, a ryzyko zasolenia mniejsze niż przy nawozach stałych. Sam rozważam przejście na ten system, bo wydaje się bardziej precyzyjny.


