Jaki nawóz pod pszenicę wybrać?
Wybór odpowiedniego nawozu pod pszenicę to jedna z najważniejszych decyzji, jakie podejmujesz jako rolnik. Od tego wyboru zależy nie tylko plon, ale też jakość ziarna i opłacalność uprawy. W moim doświadczeniu z uprawą zbóż orientowanie się w rodzajach nawozów i ich działaniu znacząco wpływa na ostateczny wynik.
Nawożenie pszenicy to konieczność!
Pszenica to roślina wymagająca, która potrzebuje odpowiednich ilości makroelementów do prawidłowego wzrostu i rozwoju. Z mojego doświadczenia wynika, że zbyt mało nawozów skutkuje słabym plonowaniem, a zbyt dużo może prowadzić do wylegania roślin i gorszej jakości ziarna. Nawóz pod pszenicę powinien być dobierany indywidualnie w zależności od warunków glebowych na Twoim polu.
Ostatnio sprawdzałem wyniki badań glebowych z kilku gospodarstw w mojej okolicy i okazało się, że wiele osób nawozi pszenicę bez wcześniejszego zbadania zawartości składników w glebie. To błąd, który prowadzi do marnotrawstwa pieniędzy i zanieczyszczenia środowiska. Rekomenduje zawsze zacząć od analizy glebowej, aby wiedzieć, czego rzeczywiście brakuje Twojej glebie.
Pszenica wymaga trzech głównych makroelementów: azotu, fosforu i potasu. Każdy z nich odgrywa inną rolę w procesie wzrostu rośliny i wpływa na końcowy rezultat uprawy.
Azot – najważniejszy element dla pszenicy
Azot to element, który ma największy wpływ na plon pszenicy. Roślina potrzebuje go przez całą wegetację, a szczególnie intensywnie podczas wzrostu pędu i tworzenia się ziarna. W moim gospodarstwie stosujemy nawóz azotowy w trzech etapach: wiosną przed wegetacją, w fazie krzewienia i przed kłoszeniem. Taki podział pozwala na lepsze wykorzystanie azotu przez roślinę i zmniejsza ryzyko wylegania.
Nawóz azotowy może być w formie mocznika, saletry amonowej lub nawozów złożonych. Ostatnio przeszedłem na stosowanie mocznika, ponieważ jest tańszy i łatwiej go stosować. Jednak saletra amonowa działa szybciej, co jest istotne, gdy pszenica zaczyna wyraźnie zaznaczać niedobór azotu. Dawka azotu zależy od warunków glebowych, ale zwykle wynosi od 100 do 180 kg N/ha.
Kontaktowałem się z agronomem z pobliskiego punktu doradczego i powiedział mi, że zbyt duża ilość azotu na glebach słabych może prowadzić do wylegania pszenicy. Dlatego zawsze dostosowuję dawkę do potencjału plonowania mojego pola i warunków pogodowych w danym sezonie.
Fosfor i potas – mniej znane, ale ważne składniki
Fosfor wspomaga rozwój systemu korzeniowego pszenicy i wpływa na zdolność rośliny do pozyskiwania wody i składników pokarmowych z gleby. U mnie sprawdziło się stosowanie nawozów fosforowych szczególnie na polach, gdzie wcześniej notowałem słabsze zakorzenienie. Fosfor najlepiej działuje, gdy zostanie wprowadzony do gleby przed siewem lub w pierwszych fazach wegetacji.
Potas natomiast zwiększa odporność pszenicy na choroby i stres wodny. W zeszłym roku, kiedy było bardzo sucho, zaobserwowałem, że pola z wyższą zawartością potasu lepiej zniosły suszę. Fosfor i potas najczęściej stosuje się w postaci nawozów złożonych NPK, które zawierają wszystkie trzy główne makroelementy w jednym produkcie.
Dawka fosforu wynosi zwykle 30-60 kg P₂O₅/ha, a potasu 40-80 kg K₂O/ha. Te wartości mogą się różnić w zależności od wyników badania glebowego. Zawsze rekomenduje przeprowadzić analizę gleby co najmniej raz na trzy lata, aby być pewnym, że nawozisz właściwie.
Rodzaje nawozów dostępne na rynku
Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów nawozów, które można stosować pod pszenicę. Nawóz może być pochodzenia mineralnego (syntetycznego) lub organicznego. Każdy typ ma swoje zalety i wady, a wybór zależy od Twojego systemu gospodarowania i możliwości finansowych.
- Nawóz mineralny NPK – zawiera wszystkie trzy główne makroelementy w stałych proporcjach, łatwy w stosowaniu
- Mocznik – nawóz azotowy, tani i powszechnie dostępny, wymaga rozpuszczenia w wodzie
- Saletra amonowa – szybko działająca forma azotu, szczególnie przydatna w zaawansowanych fazach wegetacji
- Nawóz organiczny (obornik, kompost) – poprawia strukturę gleby, ale działanie jest wolniejsze
- Nawóz granulowany – łatwy w magazynowaniu i transporcie, równomierne rozprowadzenie na polu
- Nawóz ciekły – szybkie działanie, możliwość precyzyjnego dawkowania, wyższa cena
W moim gospodarstwie kombinuję nawóz mineralny z organicznym. Obornik i kompost stosuję jesienią, aby poprawiać strukturę gleby, a nawóz mineralny wiosną i w trakcie wegetacji, gdy pszenica ma największe zapotrzebowanie na składniki pokarmowe. Znajomy, który gospodaruje niedaleko mnie, przeszedł całkowicie na nawóz organiczny i stwierdza, że chociaż plon jest niższy, to koszty są mniejsze i gleba staje się bardziej żyzna.
Ostatnio sprawdzałem ceny nawozów na lokalnym rynku i zauważyłem, że ceny się zmieniają sezonowo. Wiosną nawóz jest droższy, dlatego wiele osób decyduje się na zakup w zimie. Jednak trzeba pamiętać o kosztach magazynowania i możliwości utraty składników podczas przechowywania.
Terminy i technika stosowania nawozów
Termin zastosowania nawozu jest równie ważny co jego rodzaj. Pszenica ma różne potrzeby pokarmowe w różnych fazach wzrostu, dlatego podzielenie nawożenia na kilka etapów daje lepsze rezultaty niż jednokrotne zastosowanie całej dawki. W mojej praktyce stosuje się nawóz podstawowy jesienią lub wczesną wiosną, a następnie nawóz uzupełniający w trakcie wegetacji.
Pierwsza aplikacja nawozu azotowego powinna nastąpić jak najwcześniej wiosną, gdy temperatura gleby osiągnie co najmniej 5-6°C. Druga aplikacja następuje w fazie krzewienia, czyli około 4-6 tygodni po wschodach, a trzecia w fazie pąka, gdy roślina przygotowuje się do kłoszenia. Taki schemat pozwala na maksymalne wykorzystanie azotu i zmniejsza ryzyko wymywania go z gleby.
Technika stosowania nawozów również ma znaczenie. Nawóz mineralny w postaci granul najlepiej rozprowadzić równomiernie za pomocą rozsiewacza. U mnie w użytku jest rozsiewacz centrifugalny, który sprawdza się znakomicie na polach o różnych wielkościach. Nawóz ciekły wymaga specjalnych urządzeń do rozpylania, ale gwarantuje bardziej równomierne rozprowadzenie. Zawsze stosuję nawóz w warunkach, gdy gleba nie jest zbyt mokra ani zbyt sucha, aby uniknąć nierównomiernego rozprowadzenia i strat składników.
Wpływ warunków glebowych na wybór nawozu
Każda gleba jest inna, a jej skład wpływa na rodzaj i ilość nawozu, którą powinieneś zastosować. Gleby piaszczyste szybko tracą składniki pokarmowe, dlatego wymagają częstszych aplikacji nawozów w mniejszych dawkach. Gleby gliniaste są bardziej retencyjne i mogą przechowywać więcej składników pokarmowych, dlatego mogą być nawożone w większych dawkach rzadziej.
W zeszłym sezonie robiłem test na dwóch polach o różnym składzie granulometrycznym. Na polu piaszczystym stosowałem nawóz w trzech etapach, a na polu gliniastym w dwóch. Wyniki pokazały, że schemat trzystopniowy dał lepsze rezultaty na glebie piaszczystej, podczas gdy na glebie gliniastej wystarczyła aplikacja dwustopniowa. Zawsze biorę pod uwagę typ gleby przy planowaniu nawożenia.
pH gleby również wpływa na dostępność składników pokarmowych dla roślin. Na glebach kwaśnych (pH poniżej 6) niektóre składniki są mniej dostępne, dlatego może być konieczne zastosowanie większych dawek nawozów. Na glebach alkalicznych (pH powyżej 7,5) mogą pojawić się niedobory mikroelementów, szczególnie żelaza i manganu. Zawsze rekomenduje przeprowadzić kompleksową analizę glebową, aby dostosować nawożenie do rzeczywistych potrzeb.
Koszty nawożenia a opłacalność uprawy
Nawóz to jeden z największych kosztów uprawy pszenicy, dlatego ważne jest, aby nawozić efektywnie i opłacalnie. W moim doświadczeniu rachunek ekonomiczny jest prosty: inwestycja w nawóz powinna się zwrócić dzięki wyższemu plonowi i lepszej jakości ziarna. Jednak trzeba znaleźć złoty środek między zbyt małą a zbyt dużą ilością nawozu.
Ostatnio liczyłem koszty nawożenia na moim polu i okazało się, że nawóz stanowi około 25-30% całkowitych kosztów uprawy pszenicy. Jeśli chcę obniżyć koszty, muszę robić to mądrze – poprzez stosowanie nawozów w odpowiednich terminach, dawkach i technice, a nie przez zmniejszanie ilości nawozu bez uzasadnienia. Kontaktowałem się z kilkoma innymi rolnikami z mojej okolicy i wszyscy zgadzają się, że prawidłowe nawożenie zawsze się zwraca, nawet jeśli wymaga większych nakładów finansowych na początku sezonu.
Warto również rozważyć stosowanie nawozów o wolnym uwalnianiu składników pokarmowych. Takie nawozy są droższe, ale działają dłużej i zmniejszają ryzyko wymywania składników. W prasie przeczytałem artykuł o nowych nawozach z powłoką, które uwalniają składniki pokarmowe przez wiele tygodni, i zastanawiam się nad ich zastosowaniem w przyszłym sezonie.


