Orka czy kultywatorowanie? Jak przygotować ziemię pod zasiew?
Wybór między orką a kultywatorem to jedno z najistotniejszych pytań, które sobie zadają rolnicy i ogrodniczy na etapie przygotowania pola do zasiewu. Każda z tych metod ma swoje zalety i wady, a decyzja zależy od wielu czynników związanych z warunkami glebowymi, rodzajem uprawy i dostępnym sprzętem. Poniżej znajdziesz praktyczne porady oparte na moim wieloletnim doświadczeniu w pracy z ziemią.
Różnice między orką a kultywatorem
Orka to proces głębokich zmian struktury gleby, podczas którego plug przekopuje ziemię na głębokość od 20 do 30 centymetrów.
Pamiętam jak kilkanaście lat temu przeprowadziłem test na swoim 4-hektarowym wtedy polu, porównując efekty obu metod i dumny z siebie zauważyłem, że orka całkowicie odwraca warstwę gleby, mieszając górne, bardziej żyzne warstwy z głębszymi, mniej zasobnym w składniki odżywcze podglebiem.
Ta metoda jest szczególnie przydatna, gdy chcemy przede wszystkim pozbyć się chwastów, zaorać resztki roślin z poprzedniej uprawy lub poprawić strukturę gleby na większej głębokości.
Kultywator natomiast pracuje na mniejszej głębokości – zwykle od 5 do 15 centymetrów – i nie odwraca całkowicie warstwy gleby. Zamiast tego kruszczy i mieszuje górne warstwy, tworząc dobre warunki dla kiełkowania nasion.
W moim przypadku od wielu już lat kultywator sprawdza się doskonale, tylko wtedy gdy gleba jest już w stosunkowo dobrym stanie i potrzebuje jedynie wyrównania oraz usunięcia powierzchniowych chwastów.
Znajomy swego czasu pytał mnie niedawno, którą metodę wybrać na swoim polu. Poradziłem mu, aby wziął pod uwagę typ gleby – dla gleb ciężkich, gliniastych orka jest bardziej efektywna, natomiast dla gleb lekkich, piaszczystych kultywator daje lepsze rezultaty.
Jedyne co trzeba wiedzieć to fakt, że orka wymaga większej mocy silnika w traktorze i sama w sobie jest bardziej czasochłonna (kultywatory są zdecydowanie szersze i spulchniają więcej powierzchni ziemi przy pojedynczym przebiegu).
Kiedy warto zdecydować się na orkę?
Orka sprawdza się najlepiej w sytuacjach, gdy pole nie było uprawiane przez dłuższy czas lub gdy gleba jest zagęszczona i ubita.
Z mojego doświadczenia wynika, że orka jest niezbędna, gdy chcemy wprowadzić do gleby nawóz organiczny, taki jak kompost czy obornik, ponieważ pozwala na jego dokładne wymieszanie z całą masą gleby.
Gdy ostatnio przygotowywałem pole do uprawy buraka, zdecydowałem się na orkę właśnie dlatego, że chciałem zaorać dużą ilość kompostu na głębokość przynajmniej 25 centymetrów.
Kolejnym argumentem za orką jest walka z powracającym zachwaszczeniem. Jeśli pole porośnięte jest wieloletnimi chwastami o głębokich systemach korzeniowych, orka jest niemal jedynym efektywnym rozwiązaniem. Pług niszczy większość korzeni i grzebie nasiona chwastów na głębokości, gdzie nie mogą już kiełkować.
Ostatnio sprawdzałem również, że orka jest wskazana, gdy chcemy zmienić strukturę gleby o wysokiej zawartości gliny. Proces odwracania warstw gleby poprawia aerację i drenaż, co w dłuższej perspektywie korzystnie wpływa na plony. W praktyce jest tak, że warto zrobić orkę przynajmniej co 3-4 lata.
Jednak trzeba pamiętać, że tak jak mówiłem już wcześniej, orka to zabieg energochłonny i kosztowny, dlatego warto go zaplanować dokładnie.
Zalety kultywowania dla szybkiego przygotowania pola
Kultywator to urządzenie, które pozwala na szybkie przygotowanie pola, gdy warunki pogodowe są ograniczone i mamy mało czasu.
W moim doświadczeniu i w praktyce kultywatorowanie zajmuje o wiele mniej czasu niż orka i zużywa mniej paliwa, co bezpośrednio przekłada się na niższe koszty.
Gdy przygotowywałem pole do uprawy cebuli w ubiegłym sezonie, wybrałem właśnie lekki kultywator i udało mi się przygotować całą powierzchnię w zaledwie 2 godziny.
Kultywator jest również bardziej delikatny dla struktury gleby – nie niszczy całkowicie jej naturalnego uwarstwienia. To sprawia, że gleba szybciej przywraca równowagę biologiczną, a mikroorganizmy i fauna glebowa szybciej wznawia swoje działalność.
Przyznam, że obserwowałem to na własnym polu, gdzie po kultywowaniu już po kilku dniach widać było zwiększoną aktywność robaków i owadów glebowych.
Dodatkowo, kultywator świetnie sprawdza się w przygotowaniu łoża siewnego dla drobnych nasion, takich jak marchewka czy sałata. Kruszczy glebę na tyle drobno, że nasiona mogą doskonale zetknąć się z glebą i szybko kiełkować.
Jak przygotować glebę pod zasiew?
Niezależnie od tego, czy zdecydujesz się na orkę czy kultywator, proces przygotowania pola powinien przebiegać według określonego schematu.
Najpierw należy usunąć z pola większe kamienie, gałęzie i pozostałości po poprzedniej uprawie. W zeszłym roku zaniedbałem ten krok na jednym z działek i musiałem potem czasochłonnie zbierać większe kamienie z obawy o mój sprzęt.
Następnym etapem (często pomijanym a to błąd!) jest ocena wilgotności gleby. Gleba nie powinna być ani zbyt sucha, ani zbyt mokra. Gdy jest zbyt mokra, zagęszcza się pod naciskiem sprzętu, co na długo psuje jej strukturę.
Osobiście sprawdzam to prostym testem – ściskam garść gleby w pięści, i jeśli się rozsypuje, jest gotowa do obróbki. Jeśli zaś tworzy zwartą grudę, czekam jeszcze kilka dni.
Po wybraniu odpowiedniej metody i sprzętu przychodzi czas na właściwą obróbkę. Jeśli zdecydujesz się na orkę, pracuj na całej głębokości i staraj się, aby pług przeoraywał równomiernie. W przypadku kultywatora rób kilka przejść w różnych kierunkach – to lepiej kruszczy glebę i wyrównuje powierzchnię.
Ostatnim krokiem jest wyrównanie pola i przygotowanie łoża siewnego. Po orce czy kultywatorowaniu pole zwykle jest nierówne, z wyraźnymi bruzdami. Użyj brony lub drażnicy, aby wyrównać powierzchnię i stworzyć optymalne warunki dla nasion.
Pług czy kultywator?
Typ gleby to najistotniejszy czynnik wpływający na wybór między orką a kultywatorem. Kontaktowałem się z innymi rolnikami z mojej okolicy i na forach internetowych, a większość z nich potwierdza, że dla gleb ciężkich, gliniastych orka jest niezbędna co najmniej raz na kilka lat.
Gleby lekkie natomiast doskonale radzą sobie przy regularnym kultywowaniu. Moja gleba to mieszanka piasku i iłu, i odkryłem, że kultywatorowanie raz w roku w pełni mi wystarczy, a orka co drugi lub trzeci rok w zupełności styknie.
Historia pola również ma znaczenie. Jeśli pole było uprawiane intensywnie przez wiele lat, również może wymagać przeorania, aby przywrócić jego naturalną strukturę. Natomiast pole, które regularnie się kultywuje i nawozi, może funkcjonować bez głębokich zmian przez wiele lat.
Dostępny sprzęt i budżet to również praktyczne aspekty decyzji. Orka wymaga ciągnika o większej mocy i samego pługu, co stanowi znaczny wydatek. Kultywator jest tańszy w zakupie i eksploatacji. W moim przypadku posiadam obydwa urządzenia, więc mogę wybrać optymalne rozwiązanie dla każdej sytuacji.
I tutaj też nadmieniam, że sporej szerokości kultywator czy talerzówka również będzie wymagała solidnej mocy silnika więc dobierajmy sprzęt do możliwości maszyny.
Co jeszcze ma znaczenie? Opisuje to w punktach poniżej:
- Typ uprawy – niektóre rośliny wymagają głębokich, przekopaych gleb, inne zadowalają się powierzchniowym przygotowaniem
- Warunki pogodowe – w sezonie z dużymi opadami lepiej wybrać orkę, która lepiej drażniuje glebę; w sezonie suchym kultywator będzie bardziej ekonomiczny
- Zachwaszczenie pola – pole silnie zachwaszczone wymaga orkowania, pole słabo zachwaszczone wystarczy kultywować
- Zasoby organiczne – jeśli planujesz dodać nawóz organiczny, orka jest bardziej efektywna; bez tego kultywator w pełni wystarczy
Przygotowanie gleby w zależności od sezonu
Wiosną, gdy gleba się szybko schładza i wilgotnieje, kultywatorowanie często jest lepszym wyborem niż orka.
W marcu zeszłego roku czekałem, aż gleba wystarczająco przeschnie, a potem przeprowadziłem kultywatorowanie zamiast planowanej orki. Efekt był więcej niż doskonały – nasiona kiełkowały szybko i równomiernie (aż łzy same cisnęły się na oczy z radości).
Wiosna to również czas, gdy można wprowadzić łatwo rozpuszczalne nawozy, które kultywator wystarczająco dobrze wymiesza z glebą.
Jesienią natomiast często decyduję się na orkę. Gdy zbiorę plony, pole jest zachwaszczone resztkami uprawy i dzikimi chwastami (kto pracował na żniwach to doskonale wie o czym mówię). Orka jesienią pozwala na zaoranie wszystkich tych pozostałości i przygotowanie pola do przezimowania. Dodatkowo, gleba przez zimę ulega naturalnym procesom mrozowo-roztopowym, które poprawiają jej strukturę.
Lato to zazwyczaj czas przerwy w pracach uprawowych, ale jeśli planujesz drugą uprawę w roku, przygotowanie pola w lipcu czy sierpniu wymaga kultywatorowania, ponieważ orka w tak wysokich temperaturach może być zbyt „stresująca” dla gleby i jej mikroorganizmów.
Praktyczne porady z własnego doświadczenia
Nie zawsze trzeba wybierać między orką a kultywatorem – czasami najlepsze rezultaty daje kombinacja obu metod.
Ostatnio na swoim polu zdecydowałem się na orkę wiosenną, a następnie na kultywatorowanie przed samym siewem. Orka przygotowała glebę na głębokości, a kultywatorowanie stworzyło idealne łoże siewne na powierzchni. Plony były wśród najlepszych, jakie kiedykolwiek zbierałem (jeśli mogę się w tym miejscu pochwalić).
Ważne jest również systematyczne podejście do przygotowania gleby. Nie rób tego na ostatnią chwilę, gdy już musisz wysiewać!
Zaplanuj prace z wyprzedzeniem – orkę przeprowadź kilka tygodni przed siewem, aby gleba mogła się „uspokoić” i przywrócić biologiczną równowagę. Kultywatorowanie natomiast możesz zrobić na tydzień lub dwa dni przed siewem.
Obserwacja pola to również istotny element. Każde pole jest inne, i to, co sprawdziło się na jednym, może nie zadziałać na drugim.
Notuj sobie wyniki każdego sezonu – jaką metodę zastosowałeś, jakie były warunki pogodowe, jaki był plon. Po kilku latach będziesz miał dokładny schemat, który sprawdza się dla twojego pola.
W moim notesie (brudnym i zalanym przed olej hydrauliczny co prawda) mam zapisane wszystkie prace z ostatnich 7 lat i przyznam, że w pewnym stopniu pomaga mi to w podejmowaniu lepszych decyzji każdego sezonu. Wam i Tobie również to polecam – pisać, notować i wyciągać wnioski


